Ból. Może być fizyczny, jak i psychiczny. Dla jednych najgorszy jest ból fizyczny, dla innych psychiczny. Dla jeszcze innych, ból psychiczny = ból fizyczny (mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi). Ludzie którzy należą do 3 grupy, uważają to za ulgę. Ja sama nie odczówam po tym jakiejś wielkiej ulgi. I dlatego z tym walczę (6 Day clin :)). Ból jest z pewnością potrzebny, lecz nie w takim stopniu, aby to wywoływać. Jeżeli też okaleczasz się, to spróbuj z tym walczyć. Bo okaleczanie się, działa jak narkotyk. Najpierw myślisz że to pomoże, że bez problemu pędziesz potrafił z tym skończyć. Lecz to zaczyna uzależniać. Już nie wystarcza ci trochę, jak kiedyś. Chcesz ciągle więcej. I przychodzi czas, gdy trzeba z tym skończyć. Bo w końcu się zabijesz. A uwierz mi, nie chcesz tego. Oglądałeś może "Sala samobójców"? Mi osobiście film się średnio podobał, lecz jeden moment przyciągnął moją uwagę. A mianowicie:
"- Szczerze to ja nie rozumiem samobójców
- No widzisz...
- Bo żeby żyć trzeba mieć odwagę a samobójcy to tchórze. Tchórze i narcystystyczni egoiści którzy myślą że wszystko się kręci wokół nich. Jak można odebrać sobie najcenniejszy dar jaki się ma? Jak można zrobić sobie to, i zrobić to najbliższym ludziom.?Ja tego nie rozumiem. Ja nie chcę rozumieć."
Szczere i jakże prawdziwe. Pamiętaj - nigdy nie działaj pod wpływem impulsu. Jeśli to cztasz obiecaj mi jedno - nigdy nie pomyślisz o samobójstwie jako o jedynym wyjściu. Pomyśl o kimś kto jest dla Ciebie ważny. Popełnia samobójstwo. Jesteś szczęśliwy? No właśnie. Proszę, pamiętaj o tym gdy następnym razem będziesz chciał ze sobą skończyć.
~Mz